czwartek, 17 czerwca 2010

tak jakby sonet o wódce, która jest skutkiem

upijam się na smutno
co noc, co noc, conoc
chowam mą opuchniętą głowę
pod zapomnienia koc

nikt mnie już dawno nie lubi
bo gorzko śmierdzę wódką
nowych nieprzyszłych przyjaciół
trzymam na dystans, na krótko

nigdy nie miałam cię kochać
nigdy nie miałam szlochać
nigdy za tobą tęsknić

to miało być nic-ważnego
to miało być coś-chwilowego
nie znikasz z mojej pamięci.

17.06.2010r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...