upijam się na smutno
co noc, co noc, conoc
chowam mą opuchniętą głowę
pod zapomnienia koc
nikt mnie już dawno nie lubi
bo gorzko śmierdzę wódką
nowych nieprzyszłych przyjaciół
trzymam na dystans, na krótko
nigdy nie miałam cię kochać
nigdy nie miałam szlochać
nigdy za tobą tęsknić
to miało być nic-ważnego
to miało być coś-chwilowego
nie znikasz z mojej pamięci.
17.06.2010r.
czwartek, 17 czerwca 2010
tak jakby sonet o wódce, która jest skutkiem
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
teraz jestem tu
blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...
-
lubię jak się uśmiechasz kiedy myślisz że już nie patrzę. 16.05.2010r.
-
żenisz się tak już mają faceci, że się żenią dobrze, że za mąż nie wychodzą jeszcze więc żenisz się bierzesz sobie żonę taką zwykłą, najzwyc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz