szczęście mam tylko po kostki,
w szczęściu brodzę stopami,
od stóp zależy jak się stoi,
od stóp się tylko znamy.
nie znamy się aż do głowy,
chroń Boże co jest w mojej głowie!
chmur czarnych i deszczy potoki,
o których nikt się nie dowie.
czasami kładę się w szczęściu,
by zanurzyć w nim swoje dłonie.
czasem odpływa jak odpływ,
biegnąc stopami je gonię.
i myślę sobie, że to mało,
czasami wierzę, że wystarczy.
i albo wracam z bukietem
albo wracam na tarczy.
12.05.2012r.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
szczęście po kostki
Subskrybuj:
Posty (Atom)
teraz jestem tu
blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...
-
lubię jak się uśmiechasz kiedy myślisz że już nie patrzę. 16.05.2010r.
-
żenisz się tak już mają faceci, że się żenią dobrze, że za mąż nie wychodzą jeszcze więc żenisz się bierzesz sobie żonę taką zwykłą, najzwyc...