Przyklejony uśmiech niszczy moje usta
Przez nikogo nie całowane
-Nie mam czasu!
-Sukces! Biegnę po sukces!
Klej maski wyżera mój wielowarstwowy naskórek
Zdobycz kręgowców... jak mózg.
Moja idealnie gładka skóra
dusi się pod skorupą balsamów
Palce zginają się w halluksy
Sztuczne paznokcie nie łamią się
otwierając puszkę z Coca-Colą
Same mądrości wykute bezsenną nocą
I czułe słówka jak z wenezuelskich telenoweli
Płyną z mych ust jak ślina
-Tak, chętnie! Zrobię wszystko o co poprosisz!
Po aerobiku plotkując o Big Brotherze
Udowodnię najgrubszej koleżance
Jak świetną ma figurę
-Popatrz ty na mnie! Jak ja wyglądam!?!
Cieszę się z każdej swej porażki
Z każdej niewykorzystanej szansy
Z każdej utraconej wygranej
Całuję z każdym wrogiem
Z uśmiechem wypijam gorzką truciznę
Jedyne prawdziwe uczucie
z mego wnętrza wypływa
Kiedy stojąc przed lustrem
W pośpiechu poprawiając makijaż
mówię
do siebie
F.u.c.k y.o.u!
28.05.2001r.
sobota, 7 lutego 2009
Ja
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
teraz jestem tu
blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...
-
lubię jak się uśmiechasz kiedy myślisz że już nie patrzę. 16.05.2010r.
-
żenisz się tak już mają faceci, że się żenią dobrze, że za mąż nie wychodzą jeszcze więc żenisz się bierzesz sobie żonę taką zwykłą, najzwyc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz