środa, 2 kwietnia 2008

na krawędzi czasu

mam czas
mnóstwo czasu, przyszłość, przeszłość
całą wieczność
jest mój i robię z nim co chcę
przyspieszam, cofam
zaplatam w supełki
rozciągam, przewijam
jest moją własnością absolutną

w między-czasie
to taki czas między czasami
dziura w teraźniejszości
rozciągnięty balonik z helen
unoszący największe ciężary
wszystko się wtedy dzieje
i rzeczy najważniejsze
żyjemy głównie w między-czasie

na czas
ciężko jest stanąć bez mocnej podpory
to cienka linia zawieszona w między-czasie
tak pomiędzy dobrym-czasem a poza-czasem
w czasie rozciągnięta ponad wytrzymałość
do granic
na wczoraj
na miesiąc temu
jeszcze można
nigdy na czas

i jest jeszcze krawędź czasu
taka grań za którą kończy się czas
za którą spada się w przepaść niebytu i nieczasu
tam gdzie nie ma
jeszcze dzień
minuta po północy
przecież to chwila


ja
stąpam po ostrej krawędzi czasu
bez asekuracji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...