przeczytałam pomyślałam powiedziałam:
"Nie będę Justyną!
nie dam się
nie popełnię tego błędu
onienienie
będę czysta jak łza
a dusza moja nie skala się
myślą o grzechu
nie będę taka głupia
by dać się uwieść jemu
zapomnę o romansach
i tych co kłamią swoim żonom
choć to on zaczął
i ja tu niewinna
i jeszcze obiecał przysiągł i potwierdził
to JA koniec dam fałszom!
Skończyłam ten romans
by czystą mieć duszę
by skończyć katusze
sumienie swe ruszę
bo święta być muszę..."
Minęły godziny
dni
miesiące
rok prawie
i wciąż śnie na jawie
że przecież nie będę Justyną
lecz...
wracają wspomnienia
i...
tylko...
uśmiechniesz się szerzej...
...
16.02.2003r.
p.s. wiersze są wybierane na chybił trafił ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz