łzy zamarzają na moich rzęsach
lśnią w świetle księżyca
nie chcę wracać do domu
tam odmarzną i popłyną
. . .
zamieniłam ciebie na niego
nie powiem
żebym czuła się z tym dobrze
chcę płakać - łzy zamarzają
chcę krzyczeć - lecz milczę
chcę tupać - a idę spokojnie
księżyc się śmieje
bzdura bzdura bzdura
horoskop - i on to już powiedział
okropność obłuda ogórek
o o o
litero doskonała!
o!
czy ze śmiercią odejdą me troski
28.12.2002r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz