wtorek, 1 listopada 2005

Wspomnienia w autobusie

Oglądam świat przez okno autobusu
W uszach brzmi z walkmana znana melodia
Ocknęłam się z zadumy
To przecież najpiękniejsza piosenka
O miłości

Po raz milionowy przejeżdżam tą drogą
Lecz zawsze szukam jakiejś zmiany w krajobrazie
Oczami, z dokładnością jadącego autobusu,
          oglądam każdy szczegół
Szukam Ciebie
Właśnie tutaj Cię wtedy widziałam

Jednak dziś znów Cię tu nie ma
Już wiem, że muszę o Tobie zapomnieć
Nigdy więcej nie rozświetlisz ciemnego poranku
Muszę zagrzebać myśli i marzenia o Tobie
To nie Ty jesteś moim przeznaczeniem

Może Cię kiedyś jeszcze spotkam
Wtedy przypomnę sobie wszystko
Co dla mnie zrobiłeś
Że wyrwałeś mnie z piekła
Z rąk mego oprawcy
Podeptałeś go
I próbowałeś zanieść mnie do nieba

Niestety, byłam zbyt ciężka i,
Twoje skrzydła nie wytrzymały

Spadłam na ziemię, ale się nie potłukłam
Teraz siedzę na popisanym podartym krześle
W rzężącym autobusie
Patrze przez obdrapane zardzewiałe okno
Na znów szary świat
I słucham ulubionej piosenki
I myślę o...
                 już zapomniałam.

                                   Fantasia 26.02.2001

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...