środa, 16 listopada 2005

W kleszczach trzeźwości

Nie spałam dziś
Sen nie chciał przyjść
Nawet nie stanął w progu
Nawet nie przypomniał o sobie
Nie kocha mnie
Opuścił mnie
Zostawił na pastwę trzeźwości

            ***
A teraz jestem tam
Gdzieś gdzie wcale nie wiem gdzie...
Widzę wyraźnie wszystkie kontury
Nawet tego co tak daleko
Nawet tego co powinno ginąć na horyzoncie
Nie tutaj
Bo tutaj na pewno mnie nie ma...

            ***
Moje nogi biegną
choć ja o tym nie wiem
Moje oczy patrzą
lecz ja nie wiem co widzą
Moje usta mówią
lecz ja nie wiem do kogo
A jednak czuję wszystko
Widzę więcej
Idę szybciej
Mówię mądrzej

            ***
Taka obecna, że aż nieświadoma
Taka nieczuła, że aż przeczulona
Taka nietrzeźwa, że aż przeprzytomna
Taka aspołeczna, że aż wszechobecna

                               koniec 04.2002r

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...