mówią: krzyczysz...
krzyczę...
w kawiarni, domu, na ulicy
do przyjaciół, na obcych, na wrogów
krzyczę, bo jestem
krzyczę, że jestem
moje życie jest krzykiem
ale umrę po cichu
niespodziewanie i nagle
ustanie krzyk...
1.10.2005r.
blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz