środa, 19 października 2005

brak tytułu

Po co mi jego usta by scałować z mych oczu łez ślad
skoro delikatne muśnięcia ciepłych
promyków słońca
suszą krople na moich policzkach

Po co mi jego czułe pocałunki
skoro mróz pieści moją twarz

Po co mi jego dłonie by głaskały moje włosy
skoro wiatr cicho może je muskać i czochrać

Po co mi patrzeć w blask jego wielkich oczu
skoro gwiazdy piękniej świecą na niebie
niż w odbiciu

Po co mi człowiek
skoro mogę kochać Boga w przyrodzie.

                                29.01.2004r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...