sobota, 10 grudnia 2011

moja pamiętnikowa wersja jednej szansy na sto

To zdarzyło się
Na przystanku przy katedrze
zauważyłam cię w mig
ze strachu serce mi mocniej zaczęło bić
ze strachu serce mi mocniej zaczęło bić
listopadowy dzień
Tramwaj ze studentami...
Październikowy sen
Co było pięter sto nad innymi snami
Co było pięter sto nad innymi snami

Może powinniśmy odpowiedzieć sobie sami
Kiedy zaczęliśmy się dotykać... (spojrzeniami)
Że ten cyrk i te historie nie są dla nas...
Że nam się krzyknąć nie udało...
Że to była tylko nasza
Jedna taka szansa na sto
Jedna taka szansa na sto
to była tylko
Jedna taka szansa na sto
....
Szansa na sto, szansa na sto

Może lepiej będzie nas w historii tej nie szukać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...