Czasam mam ochotę rozłożyć moje życie na małe cześci, tak jak się puzzle rozkłada. Choć to chyba złe porównanie. Ale może gdyby opisać, zobrazować każdy taki kawałek, ułożyła by się z tego jakaś całość? Czasem mam ochotę opisać wszystkie moje historie, poukładać je w rozdziały i wszystko ułozyć. Tak, właśnie te historie, których nie opowiadam bez długiego wstepu kontekstu wypływającego z wydarzeń sprzed np. 10lat. Opowiedzieć je jeszcze raz - wszystkim na raz. Tu i teraz. Na raz. By nie musieć tego w kółko tłumaczyć dlaczego jestem jaka jestem. Dlaczego rozmawiam z kotami i tańczę na przystankach czekając na ostatni autobus (to chyba oczywiste, że ostatni jest już po zmroku?). Dlaczego wierzę w Boga i jakiego to mam fantastycznego Anioła Stróża. Chyba to byłaby głównie o nim opowieść. Taka powieść dziękczynna...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz