piątek, 2 października 2009

jesień

dedykowane towarzyszom jesieni

w dwóch swetrach przy grzejniku
za oknem liście spadają po cichu
przy nocnej lampce choć dzień za oknem
wraz z parapetem moknę

kubek stygnie jak dłonie
w deszczowej chmurze podwórze tonie
wiatr smaga jak biczem po brodzie
zamykam się w wewnętrznej niepogodzie

do herbaty się wkrada cytryna
do ubrań płaszczowa rutyna
kostką czekolady otwieram oczy
świat wśród szarości bukami broczy

2.10.2009r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...