poniedziałek, 20 lipca 2009

Łabędzi puch

Z monoklem w oku, w podróż do wód
Ze śpiewem opon po nitkach dróg
W salach lustrzanych po świt, blady świt wielki bal.

Białym latawcem w górę do gwiazd              
Chmurką z dmuchawca do ptasich gniazd       
Może jutro, lecz dziś, dziś wszystko mam.

Niezmiennie kołysz mnie
Bezsennie kołysz mnie
Za ścianą pijany świat w koło kręci się

Niezmiennie kołysz mnie
Bezsennie kołysz mnie
W różowy, tęczowy niesiony wiatrem mknie
Lekki łabędzi puch    
W nim ja.

Z twarzą w ekranie w nudę i fałsz                 
W mydlanej pianie ulicznych plansz               
W piesko niebieski, w rzuciki w krzyżyki ten raj      

święta kolęda, przyjęcia raut
Porannej twarzy wytworny kształt
Kłębi się wczoraj, lecz ty, ty chwilo trwaj.

Niezmiennie kołysz mnie....

Wolna Grupa Bukowina

do posłuchania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...