zapachniało deszczem
zagrzmiało na burzę
wiatr z gwałtownością zerwał z jabłonek sukienki
zaszeleściły liście ledwo zielone nadzieją
krople wystukały na kałużach rytm niezmienny
zapachniały majowe konwalie w gąszczu trąbkowatych liści skryte
nad deszczem zamyśliłam się i zadumiałam
nawet krople za kołnierzem nie wyrwały mnie z zadziwienia
dopiero obudził mnie stukot obcasów w biegu
i trask otwieranego parasola nad moją glową
parasola dwuosobowego...
wiosna 2009
niedziela, 31 maja 2009
deszczowo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
teraz jestem tu
blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...
-
lubię jak się uśmiechasz kiedy myślisz że już nie patrzę. 16.05.2010r.
-
żenisz się tak już mają faceci, że się żenią dobrze, że za mąż nie wychodzą jeszcze więc żenisz się bierzesz sobie żonę taką zwykłą, najzwyc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz