środa, 18 marca 2009

sonet jak walc - angielski

zrezygnowałam,
ale potem pomyślałam "dlaczego nie?!"
więc dedykuję ten wiersz
najlepszemu partnerowi z kursu tańca :)

 

moglibyśmy zatańczyć zwykłego przytulańca
ale nie po to szukałes mnie wśród par na sali
i nie po to chodziliśmy na kurs tańca
byśmy się zwyczajnie tylko przytulali

nie po to ubrałam suknię balową
nie po to wiązałeś krawat na szyi
żebym cię zbyła niegrzeczną odmową
żebyśmy ze sobą nie zatańczyli

nie po to trenowaliśmy w pocie czoła
nie po to zdarlismy butów pary cztery
by nie rozstapili się ludzie dokoła
byśmy nie podgrzali balowej atmosfery

więc zakończ swych myśli drżących udrękę
i porwij mnie na parkiet, ujmując za rekę.

17.03.2009r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...