Piosenka.
Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
(Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach.)
Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem.
1938 r.
Krzysztof Kamil Baczyński
zachęcona notatką Raza tutaj link postanowiłam zasięgnąć opinii społecznej na nurtujący mnie od dawna temat...
o czym jest wg Was ten wiersz?
a jakby ktoś nie słyszał to tu w wykonaniu Turnaua
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz