trach!!!
spadło lusterko spadło
pięć szram szpeci je
spadło nieszczęście spadło
odczynić urok "jak i gdzie?"
Przeżegnać się
siedem razy
na każdy rok jeden raz
przez lewe ramię
splunąć w tył
>>Nie spotkam wiecej was!<<
.............................................
Nie ma przesądów
nie ma gróźb
strachy odeszły w kąt
Boże dopomóż
bym we wszystko już
nie musiała wierzyć to
.............................................
Pięć szram szpeci je
Na pięć części podzielone
Teraz pięć tutaj siedzi "mnie"
W mej duszy rozwarstwione
W której części kryje się ja
Która jest najważniejsza
Ma pięć fragmentów dusz ma
A w każdym kawałku pętla
Im więcej części w sobie mam
Tym więcej pętli się zaciska
Tym więcej cierpkiej goryczy zbieram
To już nie kielich - to miska!
Tym bardziej dręczy mnie ten ból
że nie wiem kim jestem właściwie
i zżera moją duszę mól
dziurkuje nieszczęśliwie
Tracę siły w mnogości mej
lecz oderwać się nie mogę
tak się zagłębiam w pustce tej
lecz łaknę ją jak wodę
Im dłużej myśle o cierpieniu
tym lustro bardziej pęka
i widzę mą twarz w rozdrobnieniu
i znów zaczyna się męka
28.01.2002r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz