"wódka w parku wypita albo zachód słońca"
dotykamy się powietrzem między nami
spojrzeniami przytulamy się bardziej
lekko niewidzialnie faluje zachód słońca
gdy w mgłach sięgamy swoich dłoni
i nie chodzi o to by się dotknąć
ale żeby poruszyć powietrze ciemnej nocy
i nie chodzi o to by na siebie patrzeć
ale żeby zapamietać nieopisywalne
i nie chodzi o słońca wschód ani zachód
ale żeby w oddali widzieć światła miast
i nie chodzi o dłoni ciepło i zapach
ale żeby naprawdę nie działo się nic
i nie stalo "się nic - aż do końca"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz