poniedziałek, 26 maja 2008

mgła

"wódka w parku wypita albo zachód słońca"

dotykamy się powietrzem między nami
spojrzeniami przytulamy się bardziej
lekko niewidzialnie faluje zachód słońca
gdy w mgłach sięgamy swoich dłoni

i nie chodzi o to by się dotknąć
ale żeby poruszyć powietrze ciemnej nocy
i nie chodzi o to by na siebie patrzeć
ale żeby zapamietać nieopisywalne

i nie chodzi o słońca wschód ani zachód
ale żeby w oddali widzieć światła miast
i nie chodzi o dłoni ciepło i zapach
ale żeby naprawdę nie działo się nic

i nie stalo "się nic - aż do końca"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...