poniedziałek, 28 stycznia 2008

coś o scenariuszach.

powiedzieli, że wykorzystuję tylko parę procent mojego mózgu.
ja wiem, że w pozostałych jest zapisany mój los.
że to drzewo wiedzy a owoce smakują jak miód.
czasem się zakradam do ogrodu
i zbieram Twoje pomysły na moje życie.
siadam w cieniu wysokich drzew.
siadam, zjadam, czytam i planuję
życie moje
i dom i psa
studia, przyjaciół, pracę
nawet jego już sobie wymyśliłam
i gdzie się spotkamy.
i wtedy tramwaj nie przyjeżdza, telefon trafia szlag.
bo Ty nie lubisz opowiedzianych historii.
czasem tylko podbierasz nam pomysły na czarne scenariusze.
a i tak wiem, że zdarzy się to, czego się nie spodziewam.

12.01.2008r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

teraz jestem tu

blox się zamyka. Więc przeniosłam całego bloga (niestety bez komentarzy*) tutaj. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam mnóstwo starych notat...